chciała coś powiedzieć, lecz nie dano jej dojść do głosu. stała sama pod ścianą z naręczem zapomnianych słów i nie dopowiedzianych zdań. a niebo wznosiło się coraz wyżej i wyżej... pomyślała, że lepiej dla niej byłoby nie myśleć. z kieszeni wyciągnęła papierosa i zapaliła. "mam teraz tylko tego papierosa". próbowała się skupić i wydobyć z siebie resztkę rozsądku, ale coś nie dawało jej spokoju. nie wiedziała o tym, ale jej nienarodzone dziecko zagnieżdżało się w jej korze mózgowej. ale tam było niewygodnie. przeniosło się więc do oczodołów, nastepnie do przełyku, a na końcu do żołądku. kobiecie nagle zrobiło się bardzo niedobrze. odwróciła się i zwymiotowała, lecz zamiast wymiocin zobaczyła srebrną taśmę magnetofonową, malutkie bijące serce i unoszącą się mgiełkę z mikroskopijnych motyli. wiedziała, że za chwile nastapi koniec. usiadła pod ścianą i skończyła papierosa. nie miała nic do stracenia. koniec przyszedł dość szybko. nie minęło 5 minut a znalazła się w ciemnym pudle rezonansowym swoich skrzypiec. poczuła się jak w próżni. popatrzyła w prawo i zobaczyła boga. był to jej pluszowy króliczek, którego dostała na 4 urodziny od ojca. zabawka podeszła do kobiety i złapała ją za rękę. wtedy zrobiło się zupełnie ciemno i ledwie słyszalny szept oznajmił: "witamy w twoim prywatnym piekle..."
- Mood:
Neutral - Listening to: myslovitz.
- Reading: masłowska.
- Drinking: ice tea.